Oboje usłyszeliśmy dźwięk tłuczonego szkła. Równocześnie odwróciliśmy głowy i zobaczyłam Bonnie. Prawdopodobnie strąciła jedną ze szklanek, stojących tuż obok drzwi. Miała zszokowaną minę. Dziewczyna pospiesznie opuściła budynek. Już chyba nawet wiem, co sobie pomyślała, zastając nas w takiej pozycji. Och, nie!
- Damon, postaw mnie na ziemi, natychmiast!
- Już się robi moja droga – powiedział aksamitnym głosem, po czym postawił mnie na ziemi.
Jeszcze raz spojrzałam w jego kierunku i pospiesznym krokiem pobiegłam do wyjścia. Tak naprawdę nic złego nie zrobiłam, ale czułam się okropnie. Tak, jak gdybym zdradziła Stefana.
Zdradziła? To chyba trochę zbyt mocne słowo. Cóż, nie protestowałam, kiedy Damon złapał mnie w swoje objęcia i przytulał mocno do siebie. Nie miałam nic przeciwko uczuciu ciepła, jakim mnie obdarzał. Jednak zdrada to stanowczo za mocne słowo. W końcu ja i on byliśmy przyjaciółmi… Uściski dozwolone.
W samochodzie czekali na mnie Stefan i Bonnie. Dziewczyna spojrzała na mnie z nieukrywanym przerażeniem i zadziwieniem.
Muszę powiedzieć jej, że to nic takiego, pomyślałam, ale teraz nie miałam możliwości, by to zrobić, gdyż Stefan siedział obok nas. Nie chciałam, by tego słuchał. Już sama moja przyjaźń z Damonem wywoływała grymas smutku na jego pięknej twarzy.
Podałam Stefanowi kluczyki, które z całej siły zaciskałam w prawej ręce.
- Możemy już ruszać? – spytałam. Mam wrażenie, że zrobiłam przy tym jakąś dziwną minę, gdyż Stefan niepewnie na mnie spojrzał.
- Tak, już jedziemy – odparł, po czym odpalił swoje czerwone Ferrari i ruszyliśmy w drogę.
***
Jeszcze długi czas rozmyślałam nad tym, co wydarzyło się w domu Salvatore’ów. Nie dawało mi to spokoju, zwłaszcza, że w lusterku samochodu ciągle widziałam Bonnie, świdrującą mnie wzrokiem. Chciałam natychmiast wytłumaczyć jej, że to wcale nie to, na co wyglądało, ale obecność Stefana skutecznie psuła moje plany. Mimo, iż utrzymywałam z Damonem przyjacielskie stosunki, mój chłopak był zazdrosny. Tak naprawdę nie dziwiło mnie to, gdyż kiedyś, kiedy obaj jeszcze byli ludźmi, zakochali się w tej samej dziewczynie – Katherine. Stefan był pierwszy, ale Damona to nie obchodziło. Dziewczyna pokochała ich obydwóch i przez to tak bardzo się nienawidzili. Bo nie mogli mieć jej na wyłączność.
Właśnie dlatego nie chciałam, by mnie i Damona łączyło cokolwiek, ale przyjaźni nie potrafiłam mu odmówić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz